PingView cyklicznie skanuje Twoją stronę tym samym silnikiem Mozilla HTTP Observatory, który napędza skaner MDN, i informuje, gdy nagłówek się zmieni albo zniknie.
Zmiana konfiguracji proxy, nowa reguła CDN albo aktualizacja frameworka po cichu usuwa Content-Security-Policy. Nic nie zgłasza błędu, nic nie przestaje działać, strona nadal zwraca 200.
Tracisz zabezpieczenie, za którego wdrożenie już zapłaciłeś.
Nagłówek, który istnieje, wciąż może być błędny. CSP z unsafe-inline, HSTS bez sensownego max-age albo zbyt liberalna polityka CORS przechodzą naiwne sprawdzenie obecności.
Jesteś przekonany, że masz ochronę, podczas gdy polityka nic nie robi.
Ankiety bezpieczeństwa i audyty dostawców oczekują dowodów rozłożonych w czasie, a nie skanu wykonanego rano tego dnia, w którym zapytali.
Każdy audyt zamienia się w gaszenie pożaru.
Ten sam silnik, ta sama ocena, podpięte pod monitor, który już masz.
Skany działają przez pakiet @mdn/mdn-http-observatory, więc Twoja ocena i wynik punktowy odpowiadają temu, co pokazałby publiczny skaner MDN.
Każdy test oceniany jest pod kątem poprawnej konfiguracji i aktualnych dobrych praktyk, a powód i rekomendacja zapisywane są razem z wynikiem.
Skan sprawdza zarówno zachowanie przekierowania HTTP, jak i odpowiedź HTTPS, niezależnie od schematu skonfigurowanego na monitorze, więc błędne przekierowanie nie ma się gdzie schować.
Obok nagłówków PingView ocenia konfigurację TLS w skali od A+ do F, punktując ujemnie wygasłe certyfikaty, przestarzałe protokoły i słabe zestawy szyfrów.
Stan nagłówków siedzi na tym samym monitorze co uptime, wygaśnięcie SSL i Lighthouse, a nie w osobnym narzędziu bezpieczeństwa
Nieudane skany zapisywane są ze szczegółami diagnostycznymi, więc odróżnisz zepsuty skan od złej oceny
Wyniki zasilają PDF z Twoim logo i raport tygodniowy, który klient już otrzymuje
Ustaw skaner Mozilla HTTP Observatory w cyklu i zachowaj dowody.